Dzieje się - Sztuka

"Szał uniesień" Władysława Podkowińskiego - znany obraz, za którym kryje się skandal

2021-06-14 14:00:12

„Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego należy do najsłynniejszych polskich obrazów. Widzieli go prawie wszyscy - czy to na stronach szkolnego podręcznika, czy na koszulce z popularnej sieciówki. Nie wszyscy jednak wiedzą, że kryje się za nim historia jednego z największych skandali w historii polskiej sztuki.

Szał uniesień Władysław PodkowińskiWładysław Podkowiński i jego twórczość

Autor obrazu, Władysław Podkowiński (1866-1895), należał do grona najbardziej postępowych artystów i nigdy nie bał się eksperymentów malarskich. W 1890 r. razem ze swoim przyjacielem, Józefem Pankiewiczem, przywiózł z Paryża szokujący dla polskich odbiorców impresjonizm. W kolejnych latach malował w tym stylu słoneczne, pogodne obrazy, takie jak „Dzieci w ogrodzie”. Mniej więcej w 1892 r. w jego sztuce pojawił się drugi, znacznie bardziej mroczny nurt, który chyba lepiej odpowiadał stanowi ducha artysty.

Najsłynniejszym przykładem jest obraz znany jako „Szał uniesień” lub po prostu „Szał”: fantastyczna wizja nagiej kobiety na spienionym rumaku zawieszonych w nieokreślonej przestrzeni. Unoszą się, a może raczej spadają w przepaść? Dlaczego twarz kobiety wyraża rozkosz kontrastującą z oszalałym spojrzeniem konia? Autor nie odpowiada na te pytania, nie snuje też żadnej historii. Widz musi sam zmierzyć się z emocjami jakie budzi obraz.

"Szał uniesień" i tajemnica kobiety na koniu

Motyw kobiety na koniu był najwyraźniej niezwykle ważny dla Podkowińskiego. Po raz pierwszy pracę nad tym tematem podjął w czasie studiów w Paryżu w latach 1889-1890, by wrócić do niego około 1892 r. „Szał” pochłaniał artystę przez kolejne dwa lata, czego świadectwem są liczne szkice i studia do obrazu. Ostateczna wersja znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie. Podkowiński wybrał dla swojego dzieła duże płótno o wysokości nieco ponad trzech metrów, podkreślając wagę tematu i potęgując wrażanie jaką jego wizja wywiera na odbiorcy.

Monumentalny i tajemniczy w wyrazie obraz od razu wzbudził zainteresowanie. Gmach Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie wystawiono go wiosną 1894 r., odwiedzały tłumy - w sumie około 12 tysięcy osób. Zwiedzających zadziwiał odważny erotyzm, ale też fascynowała niejednoznaczność kompozycji. Dla niektórych „Szał uniesień” stał się manifestem nowoczesności w sztuce, do dziś zresztą uważany jest za jeden z obrazów, które zapoczątkowały w Polsce nurt symbolizmu.
 
Dobre przyjęcie „Szału” przez publiczność i krytyków można by uznać za bezsprzeczny sukces. 24 kwietnia Podkowiński zrobił jednak coś, co uczyniło z obrazu prawdziwą legendę. Tuż przed zakończeniem wystawy przyszedł do Zachęty, pożyczył od woźnego drabinę i zniszczył dzieło, nad którym pracował od lat, zadając mu szesnaście ciosów nożem. Nie było to dla niego łatwe. Wiktorowi Gomulickiemu relacjonował później, że „Rozdzierane płótno wydawało głos podobny do krzyku. A gdy w otworze, na kilka łokci długim, błysnęło białe drzewo rusztowania, strach mnie zdjął..., bo podobne to było do kości bielejących w rozpłatanym trupie”. Brak jasnego wyjaśnienia tego szalonego czynu wzmógł krążące już wcześniej plotki na temat obrazu. Niektórzy podejrzewali, że w grę wchodził uczuciowy zawód: niespełniona miłość do żony innego artysty, której rysy twarzy miała rzekomo kobieta siedząca na koniu. Rzeczywiście, to jej namalowana sylwetka otrzymała najwięcej ciosów, nie ma jednak żadnych dowodów potwierdzających tę sensacyjną historię.
 
Pewne jest, że Podkowiński nie był w tamtym czasie szczęśliwy. Chorował na gruźlicę, ale z premedytacją narażał swoje zdrowie, jakby nie chciał dłużej żyć. Zmarł na początku 1895 r., czyli zaledwie kilka miesięcy po pocięciu obrazu. Goście odwiedzający jego pośmiertną wystawę w Zachęcie mogli znów podziwiać „Szał”, który został na tę okazję odrestaurowany. Obraz kupił słynny kolekcjoner Feliks „Manggha” Jasieński, a później przekazał go Muzeum Narodowemu w Warszawie. Jeśli uważnie przyjrzymy się płótnu, to mimo prac konserwatorskich dostrzeżemy ślady po cięciach - pamiątkę po dramatycznych uczuciach targających Podkowińskim w ostatnich miesiącach życia.
 
Zwiedzajcie z nami muzea i galerie całego świata bez wychodzenia z domu!

Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA i GALERIE w Bazie Legalnych Źródeł na legalnakultura.pl

ip

Zdjęcie: Obraz „Szał uniesień” Podkowińskiego ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Fot. Domena publiczna

Słowa kluczowe: analiza, omówienie, interpretacja, historia, Fundacja Legalna Kultura
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Mityczne smoki i ogromne roboty w centrum Warszawy Warszawa

Międzynardowe wystawy Dragons Alive i Robots Alive zapraszają zwiedzających.

Banksy 2021
Anonimowość nie pomaga Banksy'emu. Co z prawami do jego prac?

Przez anonimowość artysta traci prawa do swoich dzieł.

Polecamy
Maszyna szyfrująca zwana Enigmą do zobaczenia w Polsce

Enigma z londyńskiego Instytutu Piłsudskiego trafi do Muzeum Historii Polski.

14. Festiwal SkrzyÅźowanie Kultur
Znamy program 14. edycji Festiwalu Skrzyżowanie Kultur Warszawa

Zobacz, jacy artyści wystąpią na festiwalu w Warszawie!

Ostatnio dodane
Mityczne smoki i ogromne roboty w centrum Warszawy Warszawa

Międzynardowe wystawy Dragons Alive i Robots Alive zapraszają zwiedzających.

Popularne
Kolejne pokazy multimedialnej fontanny już wkrótce
Kolejne pokazy multimedialnej fontanny już wkrótce Wrocław

Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli nowej atrakcji miasta, mamy dobrą wiadomość - kolejne pokazy już wkrótce!

Pierwszy pokaz największej fontanny w Polsce
Pierwszy pokaz największej fontanny w Polsce

Nowa fontanna we Wrocławiu to największa i najdroższa tego typu inwestycja w Polsce.

Depeszowcy kontra depesze
Depeszowcy kontra depesze

Tutaj każdy chce mieć swój dekalog. Każdy depesz, względnie depeszowiec wiesza go potem na ścianie, obok mnóstwa tłustych, cudownie odbijających światło, wycałowanych i w